Strony

sobota, 9 lutego 2013

#6 imagin "czasami potrzeba czasu by zrozumieć co w życiu jest najważniejsze" cz.3

IMAGIN DLA @foodismygod69 ♥
                                                                      ~*~
WŁĄCZ ~ Beneath Your Beautiful
2 lata, 731 dni, 17544 godzin, 1052640 minut- tyle dokładnie minęło od tamtego pamiętnego dnia. Codziennie próbuje choć na chwile zapomnieć i przestać wspominać tamte czasy. Staram się, lecz gdy patrze na mojego synka przed oczyma mam Harry'ego. Jego hipnotyzujące, zielone oczy, miękkie loki, ciepłe dłonie i zapach, który tak uwielbiam. Na samą myśl o tych wszystkich rzeczach motyle w moim brzuchu wariują. Brzdąc jest tak podobny do niego! Ma zielone oczka i niewielkie, ciemne loczki na głowie. Zawsze, gdy usypiam malucha śpiewam mu piosenki chłopców. Doskonale pamiętam każdą chwilę spędzoną z zespołem. Odkąd odeszłam, One Direction gra coraz mniej. Często oglądam filmiki z ich konferencji i spotkań z fanami. Harry rzadko się na nich pojawia, a jak już to jest przygnębiony i nieobecny. Dopiero teraz zaczyna do mnie docierać jaką krzywdę mu wyrządziłam.. Może po prostu potrzebował troche czasu?
Aby przestać o tym myśleć sprawdziłam czy Niall śpi i udałam się do laptopa. Sprawdziłam szybko poczte bo zdałam sobie sprawe że dawno tego nie robiłam. Ponad 50 mejli. Wszystkie nadesłane z tego samego adresu. Weszłam w pierwszą z brzegu wiadomość i zagłębiłam się w lekturze.
"Droga [T.I]!
Dzisiaj mijają dwa lata odkąd Cię z nami nie ma. Wszyscy staramy się normalnie żyć ale ledwo co dajemy rade. Byłaś i jesteś naszą przyjaciółką, oporą. To Ty nas sprowadzałaś na ziemie. To dzięki Tobie pozostaliśmy sobą. Naprawde nie mogę patrzeć jak chłopcy się męczą. Niall zamknął się w sobie. Rzadko się do nas odzywa. Liama przy życiu trzyma Danielle. Wszyscy jesteśmy jej wdzięczni, że podtrzymuje na duchu naszego Daddy'ego. Zayn coraz częściej kłóci się z Perrie. Bez Twoich rad i Waszych wieczornych rozmów nie jest już taki jak przedtem. Teraz dopiero zauważyliśmy, jaki jest kruchy i wbrew pozorom najbardziej wrażliwy z nas wszystkich. Ty wiedziałaś o tym od początku i nie dawałaś mu się poddać. Nawet nie wiesz jak nam Cię brakuje! Harry.. Harry prawie nie wychodzi z pokoju. Jeszcze rok temu szukał Cię w każdym zakątku świata. Nie było takiego miejsca, którego by nie odwiedził w trakcie poszukiwań Ciebie. Teraz jest inaczej.. Obwinia siebie, myślał, że usunęłaś ciąże, kilka razy próbował popełnić samobójstwo. Staram się być przy nim cały czas, lecz sam sobie nie radze po rozstaniu z Eleanor.. Nie ważne. Mam do Ciebie prośbe. Prosze przyjedź, daj jakiś znak, że żyjesz. Wszyscy zastanawiamy się co się z Tobą dzieje. Jak z dzieckiem. Nawet nie wiesz jak bardzo chciałbym byś przy nas była. Jeśli to czytasz, błagam wróć do Londynu. Bez Ciebie wszystko się sypie.. Chyba tylko Ty potrafisz nas jeszcze uratować.
Ściskam, całuje Louis xx"
Cały list czytałam conajmniej dwa razy. Byłam zszokowana. Do tej nie zdawałam sobie sprawy jaka jestem dla nich ważna. Maluch przecież powinien mieć rodzine. A ja ją mu zabrałam.
- Koniec tego. Jedziemy do Londynu- powiedziałam sama do siebie i wykupiłam dwa bilety na najbliższy lot. Nie czekając dłużej zaczęłam pakować walizki. Powinnam była już dawno to zrobić..
*następnego dnia*
Wcześniej nie wyjeżdżałam jeszcze z brzdącem, poza granice Polski. Torba, walizka, dziecko w nosidełku.. Ledwo co przeszłam odprawe. Kiedy już usiadłam w samolocie okazało się, że Niall zasnął. Ucieszyłam się bo wreszcie będę miała chwile dla siebie. Wyjęłam telefon i odruchowo na niego spojrzałam. Jak ja wyglądam?! Wyjęłam tusz do rzęs, szczotke i puder z torby. Doprowadziłam się do jako takiego stanu i opadłam bezwładnie na fotel. Jestem ciekawa czy chłopcy mnie poznają. Po ciąży zaokrągliłam się w okolicy bioder i piersi. Zmieniłam też kolor włosów z blond na kasztanowy. Dzisiaj wyglądałam dość przyzwoicie. Czarne trampki, granatowa marynarka, biały t-shirt i rurki. Najchętniej przyszłabym w dresach ale podobno najważniejsze jest pierwsze wrażenie. Zastanawiając się tak nad tym wszystkim nawet nie spostrzegłam jak samolot wylądał w Londynie. Lotnisko było ogromne i szczerze mówiąc gdyby nie oznakowania po prostu bym się zgubiła. Kiedy przebrnęłam przez to wszystko wyszłam na zewnątrz i rozejrzałam się w poszukiwaniu taksówki. Na szczęście po prawej stronie, na samym końcu stał nie wielkie auto z czerwonym napisem na drzwiach "TAXI". Uradowana udałam się w strone pojazdu i podałam moje bagaże kierowcy. Taksówkarz był bardzo miły i po chwili byliśmy w drodze, a ja tłumaczyłam moim łamanym angielskim dokąd ma mnie zawieźć. Nie wpadłam na to by przez te dwa lata podszlifować troche ten język jednak po parunastu minutach rozmowy z kierowcą zaczęłam coraz pewniej się nim posługiwać. W końcu dojechaliśmy na miejsce. Zapłaciłam taksówkarzowi i wzięłam moją walizke. Nic się ten dom nie zmienił. Jest dokładnie taki jakim go zapamiętałam. Zawachałam się zanim zadzwoniłam do drzwi. Specjalnie z Polski tu przyjechałam żeby teraz stchórzyć? Niepewnym ruchem przejechałam palcem po przycisku. W willi rozległ się dobrze znany mi dzwonek. Usłyszałam kroki, myślałam, że zwymiotuje. W końcu drzwi się lekko uchyliły, a przede mną stanął Niall.
- Cześć, jestem [T.I]. Pamiętasz mnie?- wydukałam i wysiliłam się na uśmiech. Zaraz zemdleje. Niech ktoś przytrzyma mi dziecko.
- [T.I]?!- odpowiedział blondynek, a na jego twarzy zamiast obojętności zagościł piękny uśmiech. Nie czekając długo odstawiłam malucha na ziemie i wpadłam w ramiona blondynka. Ściskaliśmy się dobrą chwile dopóki nie usłyszałam głosów chłopców.
- Niall, kto przyszedł?- spytał Lou.
- A taka jedna, [T.I]. Kojarzycie?- odparł, a ja uśmiechnęłam się szeroko żeby potwierdzić słowa Horana. Louis odpowiedział mi tym samym i już po chwiki tkwiliśmy w szczelnym uścisku.
- Przeczytałam twojego mejla i od razu kupiłam bilety na samolot. Dziękuje Lou. Uświadomiłeś mi ważną rzecz. Tu mam rodzine, a rodzina powinna się trzymać razem- wyszeptałam, a Tomlinson jeszcze mocniej zacisnął ręce na moich plecach.- Hej, Niall nie zapomniałeś o czymś?- spytałam blondynka, gdy ten stanął obok.
- A no tak, bagaże- powiedział klepiąc się po czole.
- Nie, ciołku. A Niall?- odparłam i spojrzałam znacząco w prawo w kierunku nosidełka.
- Nazwałaś dziecko moim imieniem?! To najlepszy dzień mojego życia- wrzasnął i zaczął tańczyć jakiś dziwny taniec. Gdy skończył podszedł do dziecka i wziął je na ręce.
- Słodko razem wyglądacie. A wy się ze mną nie przywitacie?- powiedziałam do Liama i Zayna po czym oni rzucili się na mnie z uściskami.
- Nawet nie wiesz jak się stęskniłem- wyszeptał Malik i przycisnął mnie bliżej siebie.
- Ja też, Zayn. Ja też- odpowiedziałam po czym się w chłopców wtuliłam. Nagle jednak usłyszałam płacz dziecka i musieliśmy się od siebie odkleić.
- Co się dzieje?- spytałam i spojrzałam w strone Nialla. Louis próbował rozśmieszać malucha ale chyba coś mu nie wychodziło bo brzdąc zanosił się płaczem.- Nic się nie stało- pocieszyłam chłopców. Spojrzałam na ich przerażone miny, wzięłam do siebie dwulatka na ręce i wybuchłam śmiechem.
- Co to za płacz?- usłyszałam głos Harry'ego, który zbiegał po schodach. Wszystkie oczy momentalnie zwróciły się ku niemu.- [T.I]?
- Hej Harry- odpowiedziałam i uśmiechnęłam się nieśmiało. W tej chwili zwątpiłam w siebie i zaczęłam się bać. Moge już uciekać?
- To naprawde ty?- spytał, a Liam nawet nie wiem, kiedy przejął ode mnie malucha.
- Tak.. Wiem zestarzałam się, kiedyś byłam ładniejsza- powiedziałam i zaśmiałam się sama z siebie. Harry przed chwilę przyglądał mi się jakby nie mógł uwierzyć w to co się dzieje, po czym rzucił się na mnie. Wtuliłam się mocno w niego. Chciałam aby ktoś zatrzymał czas. Po dość długim uścisku oboje ochłonęliśmy, a Styles zaczął okazywać emocje. Podniósł mnie i obkręcił wokół własnej osi śmiejąc się przy tym i patrząc mi w oczy.
- Harry, puść mnie- powiedziałam chichocząc, a chłopak postawił mnie na ziemi.
- Już nigdy więcej nie odchodź- szepnął po czym złączył nasze usta w pocałunku. Całowaliśmy się tak zachłannie pierwszy raz w życiu. Stęskniliśmy się za sobą, pragnęliśmy siebie nazwzajem. Uzupełnialiśmy się, jeszcze nigdy nie byliśmy tak zgrani. W końcu po paru minutach już troche się sobą nacieszyliśmy i skończyliśmy uśmiechnięci. Styles dał mi słodkiego całusa po czym mnie znowu przytulił. Nigdy w życiu nie czułam się tak bezpieczna.
- Przepraszam, że przerywam ale Harry musisz kogoś poznać- odparł Zayn po czym podał dziecko mojemu ukochanemu. Bardzo ostrożnie wziął w swoje ramiona Nialla i zaczął mu się przypatrywać z taką miłością jakiej w życiu nie widziałam. Wpatrywał się tak w brzdąca, a w oczach tańczyły mu iskierki, jakby maluch był czymś niezwykłym, najcenniejszym na świecie.
- Czyli mam rozumieć, że moge się tu zatrzymać na jakiś czas?- spytałam, a wszyscy się zaśmiali.
- Możesz. Tak mniejwięcej do końca życia- odpowiedział Curly, a ja uśmiechnęłam się i wtuliłam w niego.
- Kocham cię- szepnęłam.
- Ja też cię kocham. Nawet nie wiesz jak bardzo- wyszeptał po czym pocałował mnie w głowe.
- Chłopcy, choćcie do nas. W końcu jesteśmy rodziną- powiedziałam do reszty, a ci od razu podeszli do nas. W siódemke, razem z maluchem złączyliśmy się w grupowym uścisku.
Czasami wystarczy czasu by zrozumieć co w życiu jest najważniejsze.
________________________________________________________________________________
Witam Was skarby ♥ Po najdłuższej chyba przerwie jaką sobie zrobiłam z pisaniem powracam do Was z długo wyczekiwaną cz.3 imagina C: Dzisiaj miałam wene (dziękuje wszystkim co mi jej życzyli) i napisałam cały. Podoba się?
standard: CZYTASZ = KOMENTUJESZ
Z kim następny? Kto chce dedykacje?